Pisanie

Nigdy nikt nie powiedział mi, że mówię zrozumiale lub piszę sensownie. Choć było kilka takich (głównie kobiet), które po dłuższym narażeniu na moją osobę, przyznawały, że to co mówię/piszę ma głębszy sens. Początki kiedy zaczęłam cokolwiek gdziekolwiek pisać są bardzo odległe i opisywałam wtedy chyba najbardziej zrozumiałe zjawiska, jakim jest pogoda. Nie dopatrywałam się jeszcze wtedy drugiego dna w każdej osobie, każdym zjawisku i historii. To było takie proste i spokojne. Nie pamiętam kiedy to wszystko – całe moje życie nabrało skomplikowanego charakteru. Mam odczucia, że wszystko weszło tak naturalnie i już zostało. Niczym chochlik, który zadomowi się w naszym … Czytaj dalej Pisanie

Kobieto, ogarnij się! Wstań i walcz!

Z powodu coraz liczniejszej przemocy na kobietach, przekonałam siebie że warto coś na ten temat napisać. Na wstępie zaznaczam, że to nie jest pech naszych czasów, ale dolegliwość, która istniała wiele lat temu. Przycichła, a teraz ponownie nabrała rozmachu. Nie ważne kto jest sprawcą czy całkiem obcy przybysz z innego kontynentu czy rodowity sąsiad. Szkicując obraz osoby, która przyczynia się do takiego czynu. Widzę skrzywdzoną lub krzywdzącą się osobę, najczęściej mężczyznę. Pozbawionego własnego poczucia wartości, głupiejącego w życiu. Żal mi tych ludzi, bo prawdopodobnie nigdy nie zaznają wewnętrznego spokoju. Kobieta (mimo iż od wielu lat jest równouprawnienie) nadal jest słabym … Czytaj dalej Kobieto, ogarnij się! Wstań i walcz!

Życie trwa, a ja stoję

  Dzień taki jak poprzedni, a nawet ten jeszcze wcześniejszy. Pewnie nie zauważyłabym że przeminęło lato, gdyby nie to że dni są coraz krótsze, a zakwitłe drzewa tracą już liście, . Staram się o tym nie myśleć i nie skupiać uwagi na czasie. Sprawia mi to ból oraz poczucie bezradności. Zakończyłam kilka etapów w życiu, a nie rozpoczęłam żadnego kolejnego. Bezsensowny czas. Może ktoś uważa inaczej i dostrzega w tym szanse odpoczynku, zadumy itp. Ja widzę jedynie zmarnowany czas. Wymusiłam na sobie perspektywę jaką patrzę na świat, na życie – perspektywę uciekającego czasu. Liczby i przeliczniki – odnośniki, co powinnam, … Czytaj dalej Życie trwa, a ja stoję

Irytujące zachowania kierowców

Wtaczanie się na ulicę. Włączanie się do ruchu jest jednym z kluczowych manewrów. Jedni czekają, aż ulica opustoszeje, inni będą wbijać się, bo zobaczą 3 metry luki. Rozumiem, że natężenie ruchu jest czasem większe i każdy próbuje wykorzystać te 3 metry, czemu jednak zapominają zrobić to płynnie?! Adekwatnie: ulica w terenie zabudowanym – prędkość 50 km/h, czyli mam parę sekund żeby osiągnąć taką prędkość. Często jednak widzę co innego: wlewa się samochód i zamiast dodać gazu, muszę zwalniać do jego 10 km/h, bo…. on się rozpędza… minutę później jedziemy 50 km/h.  Jeżeli widzę kierowcę, który wyjechał przede mną, puszczam nogę z … Czytaj dalej Irytujące zachowania kierowców

Dłuższy czas niemocy

Ten czas mojej nie obecności mija. Czas euforii, pracy, egzaminów i innych dziwnych zdarzeń. Powoli wychodzę na prostą, choć zabawnie musi wyglądać kobieta pisząca to zdanie i siedząca niemal na kartonach z zakwasami i pyłem we włosach. Jeżeli chodzi o temat remontów: przepełnia mnie irytacja z załamaniem. To co dzieje się na rynku polskim jest jednym wielkim wykrzyknikiem ze znakiem zapytania. Przez te tygodnie w sumie miesiące zbierania informacji, głównie widzę chaos w ofertach i brak kompetentnych informacji technicznych lub nt produktów. Skończyło się tym, że ważniejsze pytania kieruje bezpośrednio do producentów. Nawet jeżeli jakiś sprzedawca udzielił mi prawidłowej odpowiedzi … Czytaj dalej Dłuższy czas niemocy

Gdy myślę: Kim jestem?

Jestem kolejną istotą na tym świecie, żyjącą w swoich ramach wyobrażonego życia. Wydaje się nam że im bogatsza rama tym lepszy obraz w nim. Chciałabym umieć zamykać okna i drzwi, a pogięte kartki przywracać do świetności. Mieszkam pomiędzy wszystkimi wymyślnymi granicami ludzkimi, na ziemi polskich ludów kiedyś, obecnie zlewa się jedynie breją pozostałości czegoś. Mieszanina wszystkiego i niczego. Walka w imię czego?   Czytaj dalej Gdy myślę: Kim jestem?

Chwila słabości

Czuję że brak mi prywatności. Ściany mają uszy i wszyscy wszystko słyszą. Może to przez mój zbyt czuły słuch, ponieważ słyszę wiele… Ściany wydają się kruche, odległości niewielkie, a szyby iluzją. Szum ulic, dzwonek u sąsiada, walenie zabawką dziecka na podwórku. Ktoś stawia kubek na stole, pociąga nosem. Przeplecione głosami z telewizora, kroki, okno niedomknięte, zegar tyka, szum wody w rurach. Koncert dźwięków trwa nieprzerwanie przez 24 godziny. Czasem gdy chcę do kogoś zadzwonić Rezygnuję… Zamykam oczy i duszę wszystko w sobie… Kolejny oddech jest bolesny. Spojrzę za okno, przypomnę sobie góry. Boże jak to dobrze, że mamy wspomnienia. Stok … Czytaj dalej Chwila słabości