Życie trwa, a ja stoję

 

Dzień taki jak poprzedni, a nawet ten jeszcze wcześniejszy. Pewnie nie zauważyłabym że przeminęło lato, gdyby nie to że dni są coraz krótsze, a zakwitłe drzewa tracą już liście, . Staram się o tym nie myśleć i nie skupiać uwagi na czasie. Sprawia mi to ból oraz poczucie bezradności.

Zakończyłam kilka etapów w życiu, a nie rozpoczęłam żadnego kolejnego. Bezsensowny czas. Może ktoś uważa inaczej i dostrzega w tym szanse odpoczynku, zadumy itp. Ja widzę jedynie zmarnowany czas.

Wymusiłam na sobie perspektywę jaką patrzę na świat, na życie – perspektywę uciekającego czasu. Liczby i przeliczniki – odnośniki, co powinnam, gdzie powinnam znajdować się już. Układanie grafiku, planowanie dnia, zajęć, życia – jego etapów. Presja wieku.

Ciężko jest mi zmienić to przyzwyczajenie, przerwać i zacząć po prostu żyć tym co mam. Zawsze gdzieś z tyłu głowy mam myśli: „mogłam zrobić to inaczej”, „mogłam szybciej zdecydować”, „czemu jeszcze nie mam domu, czemu nie mam pełnej rodziny”, „dlaczego nie zacznę coś robić swojego”. Mnóstwo pytań, a z braku działania czuję wewnętrzny ucisk.

Robiąc krok do tyłu, żeby ujrzeć perspektywę siebie w tym wszystkim, widzę kobietę, która mimo iż dała sobie radę w życiu z wieloma rzeczami, znalazła się punkcie, który unikała i nie tak wyobrażała sobie życie. Może problem zaczyna się właśnie od tego że coś sobie wyobraziła.. czegoś oczekiwała od życia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s