Irytujące zachowania kierowców

  1. Wtaczanie się na ulicę.

    Włączanie się do ruchu jest jednym z kluczowych manewrów. Jedni czekają, aż ulica opustoszeje, inni będą wbijać się, bo zobaczą 3 metry luki. Rozumiem, że natężenie ruchu jest czasem większe i każdy próbuje wykorzystać te 3 metry, czemu jednak zapominają zrobić to płynnie?!

    Adekwatnie: ulica w terenie zabudowanym – prędkość 50 km/h, czyli mam parę sekund żeby osiągnąć taką prędkość. Często jednak widzę co innego: wlewa się samochód i zamiast dodać gazu, muszę zwalniać do jego 10 km/h, bo…. on się rozpędza… minutę później jedziemy 50 km/h. 

    Jeżeli widzę kierowcę, który wyjechał przede mną, puszczam nogę z gazu. Miłym zaskoczeniem jest kiedy widzę jak po chwili oboje możemy przyspieszyć.

    Kierowcy wtaczający się na ulicę, zazwyczaj są mało pewni siebie i obawiają się jazdy pojazdami. Albo rozproszeni, nie cierpię i tępię kierowców rozmawiających przez telefon w czasie jazdy. A tym bardziej tego, który chce włączyć się do ruchu.

    Żyjemy w czasach gdzie większość samochodów posiada system głośno mówiący, słuchawki do rozmowy są po parę złotych w większości sklepach. 

    Inna kwestia – przygotowanie do włączenia się. Widzę czarnego suva wyjeżdżającego spod sklepu. Zbliża się do głównej ulicy, którą obecnie się poruszam. Zastanawiam się co zrobi, czy wyjedzie czy zaczeka. Miłe, zaczekał mimo iż już widziałam zawahanie. Za mną pusto, on dołącza. We wstecznym lusterku widzę jak dorównuje mi tępa, odkłada słuchawkę od telefonu – dopiero skończył gadać,  zapina pasy i włącza światła. No tak, jakby nie mógł tego zrobić zanim odpalił silnik.

    A propo rozmowy przez telefon. Wiele razy słyszałam, że ktoś ma podzielną uwagę itd. itp. Ale to nie jest zabawa i to tylko świadczy o czyimś podejściu do prowadzenia samochodu. Kiedyś jadąc drogą z ograniczeniem 90km/h wyprzedzałam auto jadące 60km/h i oczywiście kierowca rozmawiał przez telefon. Kocham ich bardzo, uświadamiają jak dużo na tym świecie jest tępych osłów.

    Moją kolejną miłością są życzliwi ludzie. Otóż kodeks drogowy został ustalony w celu uporządkowania i ułatwienia ruchu drogowego. Ktoś ma pierwszeństwo ktoś musi ustąpić. Oczywiście zdarzają się sytuacje kiedy powinniśmy się zachować inaczej. Jednak w przypadku dróg głównych ruch powinien być ciągły i płynny. A często widuję ludzi wpuszczających nie jedno, a kilka aut z bocznych ulic, które nie są zakorkowane. De facto osoba z ulicy bocznej szybciej pokonuje dystans 100 m niż kierowca jadący ulicą główną. Brawo wy i nasze korki. Oczywiście Ci którzy znają te korki i okoli, często wykorzystują naiwnych kierowców i specjalnie zjeżdżają wcześniej w boczne, żeby dalej wyjechać i wbić się kilkanaście aut przed. W takich wypadkach nie pomoże uświadamianie czy dyskusja tylko i wyłącznie światła.

    Czemu? Bo ludzie mają idiotyzm wtórny. Może rodzą się potencjalnie mniej mądrzy i może kiedyś byli mądrymi ludźmi, ale z czasem idiocieją. Znajomość przepisów jest przerażająca. Nie rozumieją znaków, zachowań, poruszania się po rondach, ruszania, wyprzedzania i powtórzę się znaków. W internecie nie tak dawno znalazłam dwie wypowiedzi. W jednej z nich, internauta próbował przekonać innych kierowców, że znak informujący o sugerowanym ruchu – jeden za jednego, na suwak itp. Informuje, że kierowca jadący na kończącym się pasie powinien go zmienić w momencie jak tylko się o tym dowiedział, a nie na samym końcu jak sugerują również znaki poziome. Może jest to spowodowane brakiem formalności tego znaku. Ludzie zazdroszczą tym, którzy znają jego znaczenie i potrafią z niego skorzystać. Znak ten ma na celu ułatwić poruszanie, a nie utrudnić. Jeżeli zdarzy się komuś trafić na taki pas, niech sam kilka razy spróbuje skorzystać z jego funkcji. Dojechać do końca i tam poczekać na swoją kolej (jeden za jednego). Korek automatycznie zamiast 2 km ma 1 km. Samochody nie stoją na skrzyżowaniach i w innych niebezpiecznych miejscach, jeżeli takie się znajdują wcześniej – a zazwyczaj w takich miejscach ustawia się ten znak sugerujący taką jazdę.

    Kolejny przejawy geniuszu ludzi, to znajomość pierwszeństwa, zapominanie o pierwszeństwu na rondach, ulicach głównych itd.

    Skręcanie znienacka. Jedziemy stabilnie do przodu, samochód przed nami z niewiadomych powodów zwalnia. Ha! Po jakiś czasie lub nie, włącza kierunkowskaz. Jaśnie Pan skręca. Kierunkowskaz ma zaznaczać nasze zamiary. Jeżeli wpierw puszczę kierunek, samochód jadący za mną przygotuje się do tego że będę skręcać.

    Popularna kiedyś akcja społeczna o używaniu kierunkowskazów. Mimo iż zdają egzaminy, wciąż połowa nie wie kiedy i jak używać kierunków. Nie interesuje mnie czy ma obowiązek czy nie. Jest uczestnikiem ruchu i w jego własnym interesie powinna być jasna komunikacja z innymi uczestnikami. Jeżeli planuję skręcić – najpierw kierunek, potem hamulec, potem manewr. Kierunkowskaz jest jak ostrzeżenie, że coś zrobię. Wielokrotnie widzę jak na prostej drodze ni stąd ni zowąd samochód przede mną zaczyna umierać… Najpierw 90 km/h potem 85, 80, 70. Co jest grane? Przed nim pusto. A tak jak już ma 50 km/h daje mi znać, że skręca.

    Bezsensowne wyprzedzanie. Lubię wyprzedzać i robię to często. Bo lubię, bo chcę, bo mogę szybciej. Jednak zdarzają się kierowcy, którzy nie dość że robią to bezsensu. To jeszcze w niebezpiecznych sytuacjach.

    Ubóstwiam tych wszystkich czarujących mężczyzn dłubiących w nosie w czasie jazdy. Czy we wstecznym lusterku, czy to stojący na światłach. Obrzydliwe i niezrozumiałe zachowanie.

    Dziwne prędkości

    O ile próbuję sobie tłumaczyć tych co non stop jadą maks 40 km/h, mówiąc że na pewno się boi. O tyle nie rozumiem tych co na drodze z ograniczeniem 90km/h jadą 60 km/h a w terenie zabudowanym 80 km/h. Bunt społeczny pewnie.

    Rondo? Rendez-vous? Błagam niech każdy powtarza kodeks drogowe przed snem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s