Chwila słabości

Czuję że brak mi prywatności.

Ściany mają uszy i wszyscy wszystko słyszą.

Może to przez mój zbyt czuły słuch, ponieważ słyszę wiele…

Ściany wydają się kruche, odległości niewielkie, a szyby iluzją.

Szum ulic, dzwonek u sąsiada, walenie zabawką dziecka na podwórku. Ktoś stawia kubek na stole, pociąga nosem. Przeplecione głosami z telewizora, kroki, okno niedomknięte, zegar tyka, szum wody w rurach.

Koncert dźwięków trwa nieprzerwanie przez 24 godziny.

Czasem gdy chcę do kogoś zadzwonić

Rezygnuję…

Zamykam oczy i duszę wszystko w sobie…

Kolejny oddech jest bolesny. Spojrzę za okno, przypomnę sobie góry.

Boże jak to dobrze, że mamy wspomnienia.

Stok góry i polana zalana słońcem, kwiaty i motyle, śpiew ptaków dobiegających z lasu rzucającego cień. Na kamieniu wygrzewa się jaszczurka. Robi mi się cieplej…

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Chwila słabości

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s