Czemu silne osoby nie płaczą?

Tak. Kolejny dzień nie przynosi nic pozytywnego. Ludzie dziwnie się patrzą, znowu nam coś nie poszło, czujemy niemoc, niepewność czy na pewno nam się uda – strach przed porażką.

Patrząc w bok, widzimy innego człowieka, którego dobrze nie znamy dlatego nasza fantazja dopisuje mu od razu wiele cech w ciemno. Młody, wyprostowany, dobrze zbudowany, z pogodnym wyrazem twarzy, pewnym ruchem i zdecydowanym tonem głosu. Tak, to na pewno człowiek sukcesu, który nie boi się kolejnych wyzwań. On jest silny, a ja słaby – mówi nam ukochana podświadomość. Bo tak zwykle pracuje nasz umysł. Co ten gość ma czego nam brakuje? I zaczyna się wyścig… Staramy się wizualnie upodobnić do wizerunku danej osoby, żeby wyglądać na silne jednostki. Efektem ubocznym jest duszenie w sobie wiele emocji. Bo przecież on nie będzie płakać i nie pozwoli sobie na niestosowne zachowanie. Wszystko powinno być jak należy, stonowane, przemyślane itd. I tak utrwala się że tylko słabe osoby płaczą, a silni są jak skała i nic ich nie może zranić.

W takim schemacie obie typu będą cierpiały. No tak jak niby ktoś silny może cierpieć?

A no cóż – jako że każdy widzi w nim silnego człowieka, to myślą że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych lub że ze wszystkim można do niego pójść. I tak zaczyna się zasypywanie zadaniami, prośbami, pytaniami, zawracaniem głowy byle czym, a już przegięciem jest kiedy mówi się do niego niemiłe rzeczy – przecież go to nie ruszy, bo jest silny.

Otóż osoba wyglądająca na silną też ma uczucia i swoje emocje. Nie wiadomo czy to nie jest krypto słaby człowiek udający silnego, czy może ma pech genetyczny, że wygląda jak wygląda.

Słabi duszą w sobie dużo a czasem za dużo, byle tylko upodobnić się do reszty. Żeby nikt nie zauważył że z czymś sobie nie radzą, coś ich trapi lub mają gorszy dzień. Brak pewności popycha nas w rozchwianie emocjonalne, dlatego można sobie pozwolić na chwilę upustu, choćby w postaci płaczu, wybiegania, wykrzyczenia itd. Nie jest to oznaką słabości, a człowieczeństwa.

W moich ukochanych czasach kiedy tak wszyscy pędzą i idealizują czasem niemądre rzeczy, podkreślam często, że jesteśmy tylko albo aż ludźmi. A wielu próbuje z nas robić maszyny, co gorsza wielu się na to zgadza i zaczynają zachowywać się jak maszyny.

Dostrzegam i drugą skrajność – zachowywanie się jak zwierzę, albo i gorzej 🙂

My jesteśmy pomiędzy tym a tym. Balansując od zachowania intuicyjnego, impulsywnego do wyuczenia pewnych odruchów i zachowań.

Ta cała sztuka balansu odnosi się do całego życia i pewnego savoir vivre o czym już trochę pisałam Savoir Vivre 1 – Żyj oraz Savoir Vivre 2 – Wdzięczność 

Długotrwałe duszenie emocji:

ból głowy, ból mięśni, problemy ze snem, brak lub nadmierny apetyt itd. wszystko oczywiście zaczyna wpływać na całą gospodarkę organizmu.

Pytanie czy warto grać?

Dla kogo?

Dla czego?

I poco?

_MG_0214

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s