wymowna cisza

Jest taka cisza. Właśnie w niej siedzę, a ona otacza mnie. Zwykło się mawiać, że cisza panuje przed burzą.

Czuję jak wewnątrz mnie rośnie przeogromna ochota wykrzyczenia wszystkim – Fuck off.

Bez zastanowienia czy każdy na to zasługuje. Odczuwam że każdy po trochu przyczynia się do tego co teraz czuję. Nienawiść, smutek, zawiedzenie, rozczarowanie, złość, lęk i przerażenie przed oceną.

Boję się wyrażać siebie, tego co myślę. Zaraz mam wyobrażenie że wszystkie oczy skierują się na mnie. Jest to bezsensowne ponieważ miało mnie tu nie być. A mimo to przejmuję się.

Jak to ułożyć w głowie? Jak zrozumieć ten system.

Osoba, która rezygnuje z życia, poddaje się, mówi „kończę z tym” po pewnym czasie przeżywa życie jakby miało być najważniejszym przedstawieniem jej całego życia, które tak na dobrą sprawę już pożegnała?

To tak jakby te pożegnanie było na niby.

Dostrzegam sprzeczność zachowania.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s