Kryzys energii

Mam milion powodów, żeby nie posiadać wolnego czasu. Wiele planów, marzeń i zajęć, a mimo to ostatnie godziny spędzam na spaniu. Spaniu, które mogłabym przeliczać na hektogodziny. Tydzień za tygodniem, wstać, wyszykować się, wrócić i znowu spać. Weekend? …więcej czasu na sen.

Aż dziwię się, że nie zmarnowałam całej niedzieli.

Zaczęło się to wtedy gdy zaczęłam chorować na jakieś tam wirusowe choróbsko, które nie chciało dać mi spokoju. Miałam dość siedzenia w domu z antybiotykami i pragnęłam wrócić do pracy. Powrót do całkowitej normalności staje się problemem, bo nie mogę przestać spać. Po krótkiej debacie postanowiłam coś z tym zrobić.

Czy pomaszerowałam do lekarza?

Nie.

Czy zgodnie ze swoimi zasadami wzbogaciłam swoją dietę?

Nie.

Lekarz będzie kręcić nosem, a diety wymagają aktualnie zbyt wiele zachodu.

Patrząc kilka wpisów wstecz udałam się do apteki. Będę przykładnym polskim lekomanem i uzbroiłam się w garść witamin. Czas pokaże czy zadziałają. Zgodnie ze wszelakimi zaleceniami, uzbrojona w witaminy grupy B, A, D i E oraz klasycznie tran zobaczymy co będzie dalej.

Tymczasem udaję się w kierunku snu 🙂

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s