Samotność

Jestem niedostępna, wredna, dziwna.

 

Ile cech można wymienić poznając mnie. Tak egoistycznie dziś zaczynam nie bez przyczyny.

Mówi się, że przyjaciół poznaje się w biedzie – tak. Też tak myślałam, a przynajmniej radziłam tym którzy zawiedli się na przyjaciołach.

Też to znasz?

Ludzie są przyjaciółmi wtedy gdy im to pasuje. Jeżeli w Twoim życiu się komplikuje – najprawdopodobniej znikną tak jak beztroskie dni.

Masz gorszy moment w życiu i poznajesz kogoś kto staje się kimś bliższym?  Nie martw się. Też zniknie.

 

Żyjemy w czasach, gdy wysyłanie listów wydaje się czymś abstrakcyjnym – wielu nie wie nawet jak nadać kopertę. Jeszcze gdy panowała era tylko telefonów – chociaż dzwoniliśmy i pisaliśmy krótkie wiadomości. Aktualnie żyjemy w czasach internetu i profili – gdyby nie one nie wiedzielibyśmy co u kogo się dzieje – kiedy ma urodziny, czy zmienił stan cywilny etc. To wszystko sprawiło, że staliśmy się wygodni, nie zadzwonimy, nie spytamy, wolimy wejść i przeczytać – jeżeli ktoś by chciał żeby inni wiedzieli, to napisałby.

Powstaje głuche społeczeństwo – dźwięk ciszy zakłócany emotką. I niby wszystko wydaje się ok.

Wiemy że Kazia wyszła za Stasia, że Henio ma już 13 lat. A Renia zmieniła pracę. Do tego Like za like’m.

Nowa praca – sprawdzą jaki masz profil, czy masz znajomych – czy w ogóle istniejesz.

Chcą Cię gdzieś zaprosić – czekam na czasy gdy będą to zaproszenia wirtualne.

Usuń wszystko – wszystkie wiadomości, wszystkie powiadomienia wysyłane do znajomych.

Zapanuje błoga cisza.

 

Ale, nie zapominajmy że jestem wyjątkowa 🙂

Test urodziny – większość ludzi jak usunie datę urodzin – i tak otrzyma życzenia, zazwyczaj zamyka się to w liczbie 20 – znajomych. Nie licząc rodziny. (A zazwyczaj ludzie mają od 100 do 400 znajomych na profilach)

Bycie dziwnej, wrednej i niedostępnej mianuje mnie do liczby 0 otrzymanych życzeń 🙂

Mogłabym przypisać 100% sukces tylko sobie, gdyby nie pewien niuans. Otóż takich ludzi jest coraz więcej O.o

Psują mój wynik.

 

Ponieważ bycie dziwnym, nie byłoby tym gdyby takich ludzi byłoby więcej. W tym miejscu przypomnę, że określenie dziwny jest również oznaczeniem „inny” – różniący się od reszty.

 

Także powiedzenie, że każda dziwna osoba nie ma znajomych – przyjaciół, w tym momencie nie pasuje.

 

Okazuje się, że nawet w internecie błąkają się osoby które mają problem samotności. Takich ludków, żyjących z laptopem i psem lub kotem jest dużo. Kilka przykładów:

 

  • Kobieta po 30 żyjąca pod większą miejscowością – żal że straciła ostatnią zaufaną przyjaciółkę. Pozostał jej laptop.
  •  
  • Kolejna kobieta (wiek nie znany) zadowolona z życia samotnego – skupia się na pracy, laptopie, zwierzaku i ludziach których spotyka w pracy. Uważa że to stan błogosławiony i nie rozumie ludzi użalających się nad tym. (zastanawia mnie jak znalazła temat na który odpowiedziała)
  •  
  • Mężczyzna (żeby nie było że same kobity są) po rozwodzie – zadowolony z braku zobowiązań wobec drugich osób – czyli przyjaciół. Pyta jak innym leci czas w samotności 😀
  •  
  • Kolejna kobieta z laptopem i psem.
  •  
  • Kobieta która wróciła z zagranicy.
  •  
  • Facet – mieszkający w kawalerce i pracujący – zadowolony z braku znajomych.

 

Najbardziej samotność doskwiera kobietom po 30 roku życia. Są przygnębione i próbują zrozumieć co się stało, że nie przyciągają do siebie ludzi.

 

Myślę, że problem po części tkwi w czasach jakie panują.

Nie pamiętam kiedy ktoś ostatnio się do mnie odezwał od tak. Chociaż były takie przypadki. Zawsze uważałam, że to wina mojego charakteru. W momencie zwierzania, ludzie mówili mi że odbierają mnie jako osobę która nie ma ochoty na ‚przyjaźnie’ stanowczą, bezpośrednią, wulgarną, złą, zamkniętą w sobie. Część używa określenia – boję się.

 

Ma to swoje plusy i minusy.

 

Wracając do tematu. Nie mogę przypisać sobie zasługi braku życzeń. Smutne, żałosne – zwał jak zwał. Okazuje się że problem dotyka coraz większej liczby osób. I to często takich które wydają się miłe i otwarte do innych – tylko tak im się w życiu potoczyło. Nie wiem czy to jest problem ich czy może innych. Nie wiem co z wami wszystkimi się porobiło. Podobno większość ludzi posiada empatię!

Specyfikacja ludzi się zmienia i nie umiem jej na dzień dzisiejszy jasno określić. Może fakt, że każdy próbuje być każdym a jednocześnie tym najważniejszym dla reszty – powoduje całe zamieszanie.

Kolejny problem to ludziom ciągle się ‚nie chce’  – nie chce się wyjść, nie chce coś robić, ani podnieść telefonu 😀 Hm… co zrobić 😀

Piszcie do ludzi więcej oni naprawdę tego chcą, nawet jeżeli nie odzywaliście się do nich wiele lat.

 

Jakie macie odczucie do samotności która się poszerza? Zwykłe gadanie czy może problem społeczny?

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Samotność

  1. Jakie mam odczucia względem samotności ? hmmm ..
    Czytając ten tekst sklasyfikowałbym siebie jak ów facet po rozwodzie i bez zobowiązań wobec przyjaciół. Jednakże nie czuję się przez tą klasyfikację samotny. Są różne formy komunikacji wśród których portale społecznościowe czy też czaty zyskują coraz większą popularność. Jest wielu ludzi, którym taka – anonimowa strona komunikacji międzyludzkiej – wystarcza w zupełności. Zapytaj ich czy czują się samotni. Pani z kotem i laptopem jest zadowolona z tego stanu rzeczy z tego co piszesz. Rozwodnik , który odkrywa radość z wolności bez zobowiązań być może również. Przecież mają znajomych w sieci. Być może to im wystarczy.
    Mnie nie wystarczy. Mam przyjaciół w realu z którymi mieszkam na co dzień ( co oczywiście nie oznacza, że „wisimy” na sobie w kuchni czy w salonie). Wolność przebywania ze sobą nawzajem to sztuka obdarzania drugiej osoby również wolnością od SWOJEJ osoby – chociaż jest się zawsze na wyciągnięcie ręki.
    Piszesz o listach. Tak, to dawniej była częsta forma komunikacji na odległość i to forma bardzo intymna. Zalakowany list zawierający wyrazy na pachnącym papierze był jak cudowny dar. Dziś nieco inną formą (choć odartą z zapachu i faktury listu ) jest … na przykład Twój Blog. Czytając Ciebie zaczynam te treści odnosić do siebie i nawiązuje się zdalnie nić empatycznej znajomości. Od czasu do czasu sprawdzam , czy popełniłaś jakiś nowy tekst, czy znajdę Twoje nowe przemyślenia, które sobie bardzo cenię, gdyż nie są pisane pod coś /kogoś , ani pod publiczkę. To są szczere przemyślenia osoby czującej i to wystarczy , by poczuć empatię.
    Uważam , że to nie formy komunikacji są tu winne , tylko płytkość przeżyć. Ludzie nie chcą dzielić się – ( lub też zapomnieli ? nie potrafią już ? ) – swoimi najgłębszymi odczuciami. Czują wstyd ? zażenowanie ? . Może nawet chcieliby się podzielić, ale nie wiedzą jak przełamać konwenanse, którymi spętała im języki cywilizacja. Żyje się szybko , pracuje zawzięcie, aby zarobić pieniądze, jak nam się wydaje po to, aby żyć. I KROPKA. … naprawdę kropka ? . Pomimo takich sztucznie otwartych i quasi wesołych relacji z kolegami w pracy nie poruszamy z nimi tematów które nas głęboko martwią lub nurtują na takim zwykłym , ludzkim poziomie. Wydaje mi się , że ludzie tak naprawdę chcieliby uczestniczyć i zabrać głos, nawet, jeśli się tego na głos wypierają. Wystarczy wejść na czat. Kiedy dwie /trzy osoby zaczynają wymieniać się poglądami na jakiś poważniejszy temat zwykle większość milczy … zaskoczona ? .. onieśmielona ?. Często nie radzą sobie ludzie z tymi autentycznymi stanami umysłu, z którymi nie wiedzą sami co począć i wówczas usiłują dyskutowany temat obrócić w niwecz tak jakby z jakiegoś powodu nie powinien się pojawić …. i to nie dotyczy wyłącznie czata. Z tym samym spotykam się w realu rozmawiając z ludźmi. Akurat ludzie z którymi mieszkam są autentycznie otwarci i takich problemów nie mam ,ale już poza mieszkaniem natrafiam na sztuczność maskowaną często wyreżyserowaną wesołością. Z początku czułem pozytywne zaskoczenie , gdy na każdym kroku obcy mi ludzie pytali się ” How are You ? … Are You OK ? ” – wydawało mi się ,że się interesują co u mnie słychać 😀 – niestety , później odkryłem ,że za nic nie chcieliby usłyszeć , że czuję się źle. Większość nie wiedziałaby co w takiej sytuacji zrobić , jak sie zachować 😀 .

    Niemniej jednak to miłe, bo daje nadzieję, że może choć jedna osoba która pyta co u mnie słychać pomogłaby mi , gdybym poprosił. Dlaczego ? – bo zadając takie pytanie według mnie wysyłasz zaproszenie do drugiej osoby , dajesz jej znać, że Ci na niej zależy , że dostrzegasz w tej osobie OSOBĘ – człowieka. Nie mijasz go obojętnie. Przynajmniej taką mam nadzieję i jeszcze reaguję spontanicznym uśmiechem w reakcji na pytanie o moje samopoczucie. Takie zwyczajowe Are YOU OK ? , choćby nawet niewiele znaczyło sprawia, że czuję się WŚRÓD LUDZI. W ostateczności , takie pytanie, zwyczajowe, zdawkowe zdanie, zawsze może być jakimś otwarciem do rozmowy.

    Polubienie

    1. Z jakiegoś powodu mężczyźni nie potrzebują tak dużej bliskości innych jak kobiety. Jeżeli ktoś skarży się na samotność najczęściej są to kobiety.

      Forma komunikacji wirtualnej wielu osobom odpowiada, jednak akurat tę formę zaliczam do samotnego tryby życia. Nikt nie musi znosić drugiego człowiek – po prostu włącza okienko kiedy ktoś zaczyna go irytować.

      Głębsze temat – jak się okazało nie wszystkich one kręcą 😛
      Jest dla mnie to dziwne i niezrozumiałe. Jednak jak już podpytam to są osoby, które nie tyle że nie mają co powiedzieć tylko ich to nie interesują i nie odczuwają większej potrzeby wchodzenie w takie dyskusje.
      To odkrycie sprawiło, że zaczęłam doceniać spotkania tych co lubią 😀
      How r u? – Myślę że jest to rodzaj pewnej już mentalności i zwyczaju Brytyjczyków. Tak jak w Polsce dokładanie jedzenie mimo, że ktoś nie chce 😉

      Polubienie

  2. Jestem sama ale czy samotna? Nie mam wielu znajomych, przyjaciół obecnie zero bo na każdym się zawiodłam. W chwili obecnej ten stan to chyba przyzwyczajenie, owszem są te dni kiedy wszystko się pierdoli i przydałby się on, żeby przytulił, pocieszył czy otworzył puszkę bo nie umiem obsługiwać otwieracza 0_o. Jestem przyzwyczajona ale w cholerę chcę się odzwyczaić dlatego próbuję z całych sił kogoś poznać. Może nie na siłę być z kimś, bo nie wyobrażam sobie bycia z kimś żeby nie być samym, ale po prostu bardziej się rozglądać i wypróbować różne sposoby żeby go poznać. Czy to problem społeczny, ciężko jednoznacznie stwierdzić, patrząc na większość związków i tego że zwykle kończą się rozstaniem, rozwodem, kłótniami i czasami gorzej, większość osób wybiera bycie samemu. Bo tak wygodniej, nikt nie ględzi nad uchem, pełna swoboda i wiele plusów, nie ma możliwości bycia zranionym. Niestety są też Ci (jak ja) którzy nie chcą być sami ale im po prostu nie wychodzi znalezienie kogoś…zasrany pech!

    Polubienie

  3. Twoje rozglądanie za kimś powinno przybrać formę – bycia otwartym na relacje z ludźmi.
    Bliskość innych ludzi to nie tylko szukanie partnera/partnerki. Nie trzeba od razu się angażować czy ufać bezgranicznie.

    Budowanie zdrowych relacji i bycie otwartym.

    Z własnego doświadczenia wiem, że w najmniej oczekiwanym momencie zjawia się ktoś na kim można polegać bardziej niż na innych.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s