Poemat potkniętej duszy

21,2

Przemieszczam się pomiędzy stertami papierów.
Spaceruję alejkami swojego życia.
Próbuję zaimponować swoim odbiciom.
Lustra zamazane smugami, krzywią się do mnie
Zaimponuję i dostanę róże.
Wdzięczę się z uśmiechem
machając do swoich twarzy.
Odbijam się od kolejnych stert.
Tak tu ciasno, tłoczno i duszno.
Ktoś zamknął sufit, nie widzę gwiazd.
Tak źle, źle to wygląda.
Róże uschnięte straciły płatki.
Wiatr porywa uschnięty dywan.
Zwichrowane włosy przysłaniają mi świat.
Kawałki siebie przetaczają się myślami.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s