Wiatru szum…

windmill-622560_1280Jak byłam dzieckiem, pamiętam swoją pierwszą podróż w stronę Poznania. Jak zwykle wpatrzona w krajobraz za oknem, ożyłam kiedy dostrzegłam coś dziwnego. Jakąś konstrukcję, inna niż reszta, ogromna, gdzieś tam daleko. Im dalej jechaliśmy tym było ich więcej. Na zielonych polanach stały i kręciły się. Coś niesamowitego, widziałam wcześniej takie na zdjęciach, jednak w rzeczywistości robią większe wrażenie. Stare wiatraki, a raczej młyny oraz nowe szczupłe.

W tamtych czasach taki widok był rzadkością. Teraz jadąc gdziekolwiek można zobaczyć taki wiatrak.

Na dziecku zrobiło wrażenie, w dorosłych buduję ‚jakąś’ dumę. Chciałabym, żeby było ich więcej. Aby mogły służyć nam i przyrodzie. Wiatraki, kolektory, elektrownie wodne i geotermalne.

Temat jest obszerny, a nasz klimat pozwala korzystać. Byłoby nasze i tylko nasze 🙂windrader-474576_1280W Polsce jest trend do sprzeciwiania się ekologicznym elektrowniom. Zapewne wśród tego tłumu są ludzie, którzy mają naprawdę ważne powody. Jednak większość mówi nie dla reguły. Nie, bo ptaki, bo hałas, bo krajobraz, bo sąsiad itp.

W naszym kraju jest nie wiele produkcji, którymi możemy się chwalić, a energetyka – wciąż jest uzależniona przez inne kraje.

Może za mało się rozmawia z ludźmi, a za dużo próbuje na siłę, na przekór lub krzykiem.

Mamy wiele regionów, w których bezrobocie jest naprawdę dramatyczne.

Klimat jest jeden. Natura większość sobie przefiltruje, ale nie całość.

Bycie niezależnym krajem w dzisiejszych czasach staje się prestiżowe i w przyszłości może być kluczowe w byciu Państwem.

Czy naprawdę nie da się tego połączyć?

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Wiatru szum…

  1. Wielkie elektrownie wiatrowe to z reguły wielkie pieniądze. W zamierzchłej przeszłości , kiedy zajmowałem się pośrednictwem przy przewozie rzeczy dostarczałem środki transportu pod przewóz elektrowni wiatrowych i dzięki temu przy okazji miałem możliwość pobieżnie zapoznać się z tematem.

    Duże wiatraki to wielkie pieniądze i to się tyczy nie tylko farm wiatrowych , ale nawet pojedynczych sztuk. Postawienie takiego wiatraka to inwestycja wymagająca pomiarów i szeregu pozwoleń, a później również serwisowania. Z całą pewnością nie jest to przedsięwzięcie na kieszeń przeciętnego kowalskiego.
    Mnie fascynowały małe , przydomowe elektrownie wiatrowe nie wymagające pozwoleń na budowę. Ruch powietrza to nie jest wbrew pozorom poziomy ruch , tylko pionowy. Powstaje on poprzez różnicę ciśnień na górze oraz przy ziemi. Już samo stygnięcie rozgrzanej przez słońce ziemi powoduje ruch cząsteczek powietrza ku wyższym, chłodniejszym warstwom i tutaj jest szerokie pole do zagospodarowania przez domowe elektrownie wiatrowe, których wykonanie w dzisiejszych czasach staje się relatywnie niedrogą inwestycją, o ile zamierza się wykorzystywać uzyskany prąd na własny użytek. Można zakupić gotowe rozwiązania , ale niektórzy majsterkowicze potrafią wykonać przyzwoitą konstrukcję sami wykorzystując części ze zdezelowanego sprzętu agd 😀 – przykładowo wirnik z silnika zepsutej pralki hehehe.

    Osobiście najbardziej podobają mi się konstrukcje wiatraka o pionowej osi obrotu. Dookoła osi ustawionej w pionie wirują dwa , spiralnie wyprofilowane skrzydła. Powietrze, które unosi się wewnątrz tunelu ze spiralnych skrzydeł wprawia je w ruch a te z kolei napędzają silnik elektryczny i mamy prąd. Konstrukcje takie nie wymagają wysokich masztów i są dużo bardziej przyjazne dla środowiska, bo nie ma możliwości, żeby zrobiły one krzywdę ptakom a i hałas generują mniejszy. Największą jednak ich zaletą jest to, że niektóre modele mogą pracować przy prędkości wiatru już od 3 m/sek .. a nie jak te klasyczne wiatraki, których opłacalność zaczyna się na wys powyżej 10 metrów i wietrzności 10-15 m /sek Poza tym .. jeśli chcemy mówić o niezależności energetycznej , to powinniśmy zacząć od gospodarstw, od tego, jak ma to służyć zwykłemu człowiekowi.
    Na chwilę obecną panuje powszechne – FAŁSZYWE – przekonanie, że wiatrowe , przydomowe elektrownie się nie opłacają. To samo mówi się o panelach słonecznych. Pamiętajmy jednak że są to opinie sprzed wielu lat wydane w oparciu o technologie dostępne w XX wieku, a mamy już wiek XXI szy i technika poszła znacznie bardziej do przodu.
    Sam czytałem czyjś komentarz na fejsbuku przy okazji jakiejś dyskusji o rachunku za prąd. Ktoś wyjechał na 3 miesiące i w związku z tym powyłączał wszelkie urządzenia elektryczne w domu i dla pewności jeszcze powykręcał korki , a jak wrócił to czekały na niego trzy rachunki łącznie na 150 zł od „elektrowni” w których wyszczególniono opłaty stałe, eksploatacyjne , przesyłowe, za licznik itede pomimo, że pobór prądu wynosił ZERO. Logika podpowiada , że jak nie pobieramy prądu to nie ponosimy opłat .. ale nie w Polsce. Ktoś inny do dyskusji dorzucił wyliczenie, że jego przydomowa elektrownia już się w takim razie spłaciła i prąd ma zawsze na swoje potrzeby kiedy zechce, bez dodatkowych opłat.
    Temat jest obszerny i z pewnością wart jest propagowania by coraz więcej ludzi miało większą świadomość wolności, jaką daje niezależność energetyczna.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s