Czuję chęci…

Chciałabym pojechać w góry, chciałabym znać język hiszpański….. Chyba każdy ma jakieś chęci, przynajmniej wiele razy słyszę jak ktoś zaznacza, że ma chęci.

Skoro jest ich tyle wokół, czemu tak niewielu je realizuje?

Spotkałam się z wieloma wyjaśnieniami typu: nie mam czasu, nie stać mnie, teraz nie jest to dobry czas albo ktoś nie chciałby tego. Ewentualnie ktoś zabrania nam.

Co jeżeli takiej osobie damy wolną rękę, dużo czasu i potrzebne narzędzia?

Znajdzie sobie inne zajęcie 🙂

Osoba, która przyzwyczaja się do rytmu etatowca, ciężko odnajduje się na samozatrudnieniu lub gdy ma dużo wolnego czasu. Kojarzy mi się to zawsze z sierotką Marysią, która stanie i stoi. Nie wie czy ma iść, czy usiąść itd…

To jest wciąż problem wielu grup społeczeństwa w tym polaków.summer view paper

Pasywność, czasem niezbędna, a czasem szkodząca.

Osoby chcące mają jej za dużo, poddają się działaniu pasywności. Brakuje równowagi, która zapanuje nad działaniem, a spoczynkiem.

Czasem nie można się poddać trzeba iść za ciosem.

Nasz wewnętrzny głos, który wynajduje wymówki – nasz krytyk. Należy nauczyć się z nim współgrać w życiu. Wymówek mogę sama wynaleźć każdemu wiele, ale czy warto iść na skróty i być biernym? Będziesz słuchać obcej osoby, dlaczego masz czegoś nie robić?

Wczuj się w to co pragniesz, gdzie chciałbyś się znaleźć i idź tam, nie wykonuj rozkazów krytyka.

Początki nie należą do prostych, ale nagroda którą później się otrzymuje…. nikt Tobie tego nie odbierze.

Chciej chcieć i rób to. Inni nie będą za Ciebie umierać, ani spłacać długów.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Czuję chęci…

  1. Postrzegam to trochę inaczej , chociaż wiesz .. w pewnym sensie podobnie . Tak naprawdę to nie znamy osoby, którą skojarzyliśmy sobie z sierotką Marysią. Nie wiemy co w jej głowie się dzieje, a nawet ona sama tego nie wie. Takie niezdecydowanie może być wyrazem pogodzenia się z tym, co ma przyjść. To oddanie inicjatywy wcale takie złe nie jest.

    Czuję chęci, ale umysł wynajduje wymówki. To nie ten czas, albo tak jak napisałaś – nie będę Jej, Jemu tego robić , bo partner nie tego oczekuje. Cóż, stajemy się zakładnikami w gruncie rzeczy własnych wyobrażeń lub oczekiwań, a bez nich …. bez nich nie wiemy nawet jak zrealizować chęci. Nie wiemy tego bez NASZEGO JA. Bo gdyby go nie było, to kto realizowałby chęci ? .

    A może odwrotnie postawić sobie pytanie – gdyby nie było mnie, czy chęci pojawiłyby się i czy zrealizowałyby się ? Uświadomione chęci pojawiają się, a my stoimy pośrodku nich niczym sierotka Marysia .. czekamy, na nie wiadomo co .. . Tak się wydaje. Może być to czekanie na pretekst do działania , zaś działanie wyzwoli się we właściwym momencie samo, naturalnie, bo pojawią się okoliczności, które je wyzwolą. Oczekiwanie „sierotki Marysi” zmieńmy w pełne gotowości do działania oczekiwanie na wyzwalacz działań. To może być osoba, książka, zdarzenie, albo .. ten wpis.
    Działanie jest jak pedałowanie na rowerze, to ciągłe dostosowanie akcji do otoczenia, pochylenia drogi, warunków pogodowych, nawierzchni. Są ludzie, przy których nasze chęci się same wyzwalają nie pytając o pozwolenie. Dla mnie jest to zew drogi między zielonymi polami, nad urokliwymi , połyskującymi w słońcu wodami jezior w skąpanych światłem dolinach .
    Tak bardzo tego chciałem .. że mam. Ale nie stało się od razu.
    Oczekiwanie we właściwym momencie wyzwoliło działanie, ale dopiero wtedy, gdy pojawiły się takie możliwości. Wiem, chciałoby się to wszystko zrealizować OD RAZU, bez czekania, które postrzegamy jako hamulec dla naszych najwspanialszych planów, bo czekanie na odpowiedni moment męczy, a sam moment może nigdy nie nadejść …. i znowu, jeśli jest to chwila na którą czekamy przebierając nogami w zniecierpliwieniu, to nic z tego nie będzie. Brak zaufania do Życia, że zrealizuje warunki, umożliwiające stanie się oczekiwania, które nosimy w sercu , realnym, powoduje zamęt. Czekając dostajemy to, w czym tkwimy – nie pewność zdarzenia , ale niepewność nie kończącego się oczekiwania. Życie to nieskończone możliwości różnorodnych wariantów , które tylko czekają na realizacje, jeśli pozwolimy im siebie odnaleźć – a jeśli tak na to spojrzeć .. to może ta sierotka Marysia nie jest wcale taka głupia …

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s