Jaki powinieneś być?

Jakiś czas temu rozmyślając o wartościach ludzi, zaczęłam zaczepiać znajomego nikomu nic winnemu. Biedny zawsze dzielnie znosi dni, kiedy to miewam przypływ swoich myśli życiowych. Tak właśnie myśląc, zadręczałam go pytaniem jaki powinien być człowiek. Miałam nadzieję że odpowie: wyrozumiały, cierpliwy. Tym razem to on zachwiał moim myśleniem, pisząc że to wymysły tylko. Ale jak to? Przez tyle epoko w literaturze rozpisywano się o tylu szlachetnych cechach i wartościach: Bóg, Ojczyzna, Honor, Odwaga itd. A on mi pisze, że to ich własny problem.

MaskRozmowa wyszła ciekawa, a wg tego toku myślenia nie ma wartości ani wyższych ani prawidłowych. Każdy sam ustala sobie własne wartości odwzorowane w egoizmie. Można w sumie zaobserwować, że wartości w historii zmieniały zależnie od epoko i aktualnych światopoglądów. W zależności od miejsca na świecie, religii czy też ustroju.

W całym przekonaniu iż człowiek zachowuje się egoistycznie, przemyka coś takiego jak wolna wola. Czyżby uniwersalna wartość?

Człowiek pozostaje samotny ze wszystkim co jest dla niego ważne nikt tego nie jest w stanie zmienić, a próby mogą prowadzić tylko do wykorzystywania. Wolna wola to jedyne co mamy i nikt nie powinien tego odbierać. Dużymi ograniczeniami są ograniczenia narzucane przez kogoś „musisz tam iść bo ja tak chce”, „zrób to, bo ja tak chce”. Ktoś tworzy Ci klatkę mniej lub bardziej świadomie. Ograniczamy też sami siebie i innych, ze strachu, głupoty, nienawiści, przez wiarę, wychowanie, kulturę. Słuchamy innych wymagania zamiast siebie.

Ludzie nie potrafią korzysta z wolnej woli. Zaraz doszukujemy się wyższych celi, czegoś co może nas prowadzić.

Życie samo w sobie jest celem i ma ono sens. Życie i przeżycie go dobrze.

Buddyści nie uznają wolnej woli człowieka, uważają że jest to zaprzeczenie psychicznych potrzeb. Ciekawostką są tutaj cztery szlachetne prawdy buddystów, które mówią,że aby ustało cierpienie należy wyzbyć się wszelkich pragnień.

Człowiek ma dużo różnych zmysłów, które determinują pragnienia i emocje. One są nieodłączną cechą nas. Mają przeogromny wpływ na nasze decyzje i zachowania.

Dość logicznym twierdzeniem będzie, że chęć osiągnięcia nirwany też będzie pragnieniem. A do tego namawia szlachetna ośmiostopniowa ścieżka buddystów.

W takim przypadku istnieje coś takiego jak wolna wola i podejmujemy ją poprzez nasze pragnienia, choćby chęć wyzbycia się ich.

carnival of VeniceCzłowiek jest pragnieniem i potrzebuje odczuć pozytywnych i negatywnych emocji. Cierpienie będzie takim samym doznaniem jak radość. Bez nocy nie byłoby dnia. Przykład: dla człowieka komar jest niepotrzebnym owadem do tego wkurzającym i mogłoby go nie być. Gdyby jednak nie było komarów to wymarłoby sporo pięknych gatunków, które przyjemnie się słucha i ogląda.

Jak jest z tą wolna wolą? Czy rzeczywiście klasyfikujemy wartości wg własnych potrzeb? Jaki powinien być człowiek?

„Prawdziwa wolność to wtedy, kiedy człowiek może decydować, jak chce żyć.” – Hans Hellmut Krist

Advertisements

5 uwag do wpisu “Jaki powinieneś być?

  1. Coś takiego jak wolna wola w rzeczywistości nie istnieje. Polecam książkę Sama Harrisa „Free will” lub jego wykład na Youtube:

    Lubię to

  2. jest wiele nurtów, poglądów i teorii. Wiele zakłada że wolna wola nie istnieje. Jednak nie chciałam używać określenia własna wola z kilku powodów. Ogólnie WW jest zakłócana przez otoczenie, które wpływa na nasze życie. Przykład z demokracją – możemy głosować na kogo chcemy, a jednak i tak mam ograniczony wybór do wybranych kandydatów.
    Zresztą jak wspomniałam, nasze wartości określamy wg własnego ego w zależności od czasów, ustroju, wiary itd.

    Lubię to

  3. Jaki powinien być człowiek? – przyjrzyjmy się najpierw samemu pytaniu. Tkwi w nim założenie, że JAKIŚ POWINIEN być. I generalnie nikt nie zaprzeczy, bo każdy chce być jakiś w ten czy inny sposób. Wynika to pytanie z potrzeby identyfikacji z czymś, kimś, jakimiś wartościami, z utożsamieniem się . Czy zawsze tacy byliśmy ? Czy zawsze taka potrzeba nami kierowała ( ba, skoro kierują nami potrzeby, to czy dyskusja o wolnej woli ma sens ?)

    Małe dzieci zanim zaczną mówić czy cokolwiek samodzielnie czynić tej wolnej woli nie przejawiają. Przejawiają instynkty, jak głodne są to płaczą, a kiedy się najedzą , to śpią. Uczą się świata poprzez patrzenie i odbiór informacji z zewnątrz . Patrzą , ale czy widzą ? Nie potrafią nazwać tego , na co patrzą, ale umysł już zaczyna proces kojarzenia. Z czasem z luźnych i nie powiązanych ze sobą relacji tworzy się obraz świata, a w nim odniesienie się do niego, tożsamość. Okazuje się , że mamy imię i kiedy najbardziej ukochana , ciepła osoba na świecie, mama , mówi , że ja jestem i mam na Imię , to wierzę w to bezgranicznie, a potem powtarzam już to, co JA widzę. Wcześniej byłem częścią Wszystkości, samym życiem , niepodzielonym istnieniem , organem mojej mamy przyssanym do piersi, nie wiedzieć czemu właściwie wydzielonym z jej ciała, a odkąd mama powiedziała że to jestem ja , a tam cały świat, stałem się. Od tej pory będę uczył się relacji ja – świat.

    Odkryłem wiele tożsamości, którymi byłem i jestem. Jestem synem, jestem ojcem, jestem pracownikiem , jestem taki , jaki powinienem być zawsze W RELACJI .
    Środowisko, jakie mnie otacza determinuje to , jak się zachowuję i jaki powinienem być. A kiedy próbuję zmienić relację na swoją korzyść i zmieniać środowisko, wówczas pojawia się opór, który w środowisku powoduje turbulencje i napięcia odbijające się często w ten czy inny negatywny sposób na moim systemie nerwowym. BO JA chcę.

    „Wolna wola to jedyne co mamy i nikt nie powinien tego odbierać.” – cóż za piękny manifest SIEBIE. Nie sposób się z nim nie zgodzić, ale znowu, przyjrzyjmy się. Traktowanie wolnej woli przedmiotowo, jako coś, co można nam odebrać, jako skarb od razu stawia nas w pozycji niewolniczej. Pojęcie POSIADANIA determinuje postawę niewolniczą. Jeśli posiadam dom , to chronię go, zabezpieczam, ulepszam, sprzątam ..staję się poniekąd zakładnikiem tego domu. Uprzedmiotowiona wolna wola , sprowadzona do czegoś, co się posiada podlega dokładnie temu samemu prawu, tym samym zabiegom.

    A gdyby nieco inaczej. Wolna wola to coś z czym się rodzimy, coś , czego nie da się człowiekowi odebrać ani nadać.

    Dlaczego ? – przez sam akt urodzenia Człowieka następuje jego pozorne oddzielenie od Całości, rodzi się indywiduum z określonym garniturem genów, a w tym genetycznie przekazanych skłonności i nawyków od wcześniejszego pokolenia. Oddzielenie jest wyraźne, zatem fizyczna konstrukcja pt Człowiek , wyposażony przez samą Naturę w uczący się umysł jest nierozerwalnie połączony z wolną wolą, gdyż sama umiejętność abstrakcyjnego myślenia wymaga działania wolnej woli, dokonywania niedeterministycznych wyborów. Przy czym wolna wola nie jest jeszcze MNĄ . Podobnie jak serce, mózg czy umysł wolna wola jest tym , co definiuje istotę ludzką w chwili jej narodzin. Tam jeszcze nie ma żadnego JA, żadnego utożsamienia. Wspomniany przykład oseska, który uczy się naśladując mimikę matki uśmiechu wynika z bezgranicznego zaufania i jest to również pierwotna cecha z którą się rodzimy i szczerze mówiąc jest to dziedzictwo , jest całym majątkiem człowieka.

    Nie ma wielkiej tajemnicy w tym, że imperia czy waluty trwały tak długo, jak długo ludzie godzili się na dany stan rzeczy. Dopóki ufasz że system zapewni jakiś porządek i jakieś prawa , dopóty ten system istnieje. Gdzie są dziś faraonowie i ich wielkie dzieła ? – nie ma komu im ufać, nie ma faraona. Mamy to przed oczyma codziennie – banki to przecież instytucje zaufania społecznego. Władza opiera się na zaufaniu, na demokratycznej legitymizacji potwierdzonej wynikiem wyborów. Na dolarze amerykańskim walutę powiązano z wiarą i zaufaniem. W Bogu ufność. Nie, nie w żadnym Bogu – w Tobie, we mnie. Urodziliśmy się z tą walutą jaką jest zaufanie, gdyż bez niego niemożliwym byłoby nawiązanie jakiejkolwiek relacji z rodzicami i z kimkolwiek.

    ” Ograniczamy też sami siebie i innych, ze strachu, głupoty, nienawiści, przez wiarę, wychowanie, kulturę. Słuchamy innych wymagania zamiast siebie.”

    O tak, zgoda. Uznajemy takie pojęcia jak strach , głupota czy nienawiść, gdyż sami je poznaliśmy , one są w nas. Gdyby ich tam nie było , to nie balibyśmy się świata i nie chronilibyśmy się przed nim , nie szukalibyśmy poczucia bezpieczeństwa w rzeczach i w ograniczeniach. Strach przychodzi wraz z pierwszym JA. Oto jestem ja, a tam jest wszystko inne. Muszę siebie chronić by nie stać się kimś innym, by mnie ONI nie zmienili , by świat mnie nie pożarł. I w ten sposób też interpretujemy całą przyrodę, ze trwa tam nieustanna walka gatunków o prymat, o dominację zaś nie dostrzegamy tego ,co najważniejsze, tego, że nieustanna walka nie jest walką o uczynienie świata zwierząt poddanych królowi Lwu. Lew pełni pożyteczną rolę z punktu widzenia całości ekosystemu , jest predatorem i umożliwia innym gatunkom doskonalenie ich cech takich jak szybkość reakcji, czujność , mobilność, żywotność. Czując się częścią Życia będąc owym życiem nie troszczylibyśmy się tak bardzo o zachowanie formy o zachowanie siebie. JA się zmieniam, nigdy nie byłem jedną, raz na zawsze określoną istotą i tak naprawdę ja jestem nierozerwalnie powiązany z tym, co mnie otacza. Jestem tym co postrzegam i to co mnie otacza tworzy mnie. Bez otoczenia oszalałbym. Człowiek odcięty od środowiska , zamknięty w komorze deprywacyjnej już po 30 minutach wali w drzwi jak oszalały by go wypuścić. Nie możemy istnieć bez powiązań.

    Ale jakich powiązań ?

    Przywołany w tekście buddyzm i w ogóle, mentalność wschodnia przenosi uwagę człowieka z jego centrum na jakość połączeń z całością. Im zdrowsza i mocniejsza relacja, tym cała sieć i wszystkie w nim oka , prosperują lepiej. Czym jest ta relacja, czym jest WIĘŹ – to jesteśmy my sami bo bez niej zaczynamy się bać i coraz bardziej oddzielać aż do skrajności , jaką na przykład stał się egoistyczny potwór Hitler.

    Lubię to

  4. Człowiek jako jednostka rodzi się dostając od życia/świata narzędzia. Od niego zależy czy i jak je użyje. Każdy dostaje inne. Nie jest to gra sprawiedliwa, ale żadna wiara ani filozofia tego nie obiecywała.
    Jakiś czas temu czytałam artykuł o mężczyźnie, który w wieku 20 paru lat odciął się od życia w cywilizacji. Zamieszkał w lesie, żył tak przez 27 lat. Narosło wiele legend wokół jego osoby. Mimo iż żył na łonie natury i tak zdecydował nie raz na korzystanie z dóbr udostępnionych dla społeczeństwa – włamywał się do cudzych domostw i zabierał różne rzeczy najczęściej było to jedzenie. Czy to był instynkt głodu, przetrwania? Może decyzja – mogę, nikt mi nie broni, mogę brać to biorę. Ostatecznie został złapany i prawdopodobnie odpowie za to co robił. Zostanie dopasowany do zasad panujących dla ogółu. Tak jest wygodniej, bezpieczniej, nie musimy się martwić o podstawowe rzeczy żyjąc tak jak społeczeństwo narzuca.

    Lubię to

  5. Mnie osobiście najbliższa jest postawa człowieka – zbieracza, nomada, który przenosił się z miejsca na miejsce z powodu na przykład zmian pogodowych lub nadmiernej eksploracji otoczenia w którym już za długo przebywał. Tak postępowali ludzie na długo przed tym , zanim zaczęli się osiedlać i tworzyć kulturę rolniczą.
    Mimo, że zmieniły się czasy i otoczenie człowieka, to jednak sama postawa nomada co do zasady głównej dalej jest przejawiana.
    Nie chodzi o to, abyśmy uciekali od cywilizacji by zaszyć się w głuszy na jakimś wygwizdowie 😀
    Chodzi o mobilność, o współpracę ze środowiskiem, elastyczność, umiejętność dostosowania się do zmiennych warunków. Nie , żeby łamać prawo czy prawa natury, a odwrotnie, po to, aby przyczynić się do powstania stworzyć jakości życia, a być może i nowych praw, kto wie….

    Nadir

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s